Wyzwania 2026 w międzynarodowym transporcie drogowym
Transport międzynarodowy to nie krajówka. Do zagranicznej ekspansji przewoźnik musi się dobrze przygotować, ponieważ napotka inne bariery niż w transporcie krajowym. Do tego poprzeczka w międzynarodówce jest systematycznie podnoszona. Jednak zlecenia transgraniczne są dla wielu firm TSL opłacalne – pod warunkiem odpowiedniego skalkulowania i zaplanowania. Jakie wyzwania czekają obecnie na zagranicznych rynkach i jak radzą sobie z nimi polscy przewoźnicy?
Wyzwanie #1 – zawiłe i ciągle zmieniające się regulacje prawne
Kluczowym wyzwaniem w transporcie międzynarodowym są różnorodne i złożone przepisy w poszczególnych krajach. Przewoźnicy jeżdżący za granicę muszą znać prawo aktualnie obowiązujące w każdym państwie, przez które przejeżdżają. Mowa m.in. o Konwencji CMR, unijnych rozporządzeniach oraz przepisach krajowych, regulujących kwestie transportu, czasu pracy i odpoczynku kierowców, płacy minimalnej, zasad przeprowadzania kontroli czy sporządzania dokumentacji transportowych. Zagraniczne dokumenty transportowe potrafią mieć kilkustronicową objętość i zawierać kilkaset punktów pisanych prawniczym językiem. Trudności potęguje bariera językowa – nie w każdym kraju UE standardem jest angielski.
Wyzwanie #2 – długa lista formalności do spełnienia i surowe kary
W transporcie międzynarodowym lista obowiązków do spełnienia jest znacznie dłuższa niż w krajówce. Przede wszystkim przewoźnik musi dopilnować dostarczenia kompletu dokumentów: faktury, CMR, zlecenia transportowego oraz dokumentacji lokalnej (zależnej od obsługiwanego rynku), a także pełnej dokumentacji celnej w przypadku transportu poza kraje UE. Zobligowany jest również do:
- przestrzegania przepisów o delegowaniu kierowców;
- trzymania się zasad płac minimalnych i składników wynagrodzeń zgodnie z prawem obowiązującym w kraju świadczenia pracy;
- stosowania przepisów Pakietu Mobilności, które regulują transport drogowy w UE;
- prowadzenia bardzo precyzyjnej ewidencji czasu pracy;
- przechowywania dokumentów nawet przez kilka lat na wypadek kontroli.
W praktyce jedna pomyłka to ryzyko kary liczonej w tysiącach euro. A na trasach międzynarodowych, np. w Niemczech, we Francji, we Włoszech czy w Hiszpanii, kontrole bywają częstsze i bardziej bezwzględne niż w Polsce. Służby doskonale znają przepisy i rzadko są skłonne do dyskusji. Trzeba też pamiętać, że dostarczenie prawidłowo sporządzonej i kompletnej dokumentacji jest warunkiem wymagalności płatności za zlecenie oraz – w razie potrzeby – skutecznego uruchomienia procedury windykacyjnej. Każdy brakujący dokument może przesunąć termin płatności.
Wyzwanie #3 – inna specyfika pracy kierowcy międzynarodowego
Jazda na trasach międzynarodowych dla kierowcy często oznacza tygodnie spędzone poza domem, barierę językową, stresujące kontrole, presję terminów oraz dużą odpowiedzialność formalną. Dlatego część kierowców zawodowych nie chce jeździć za granicę lub żąda znacznie wyższego wynagrodzenia za międzynarodowe trasy. A driverów brakuje. Deficyt kadrowy nadal stanowi jeden z głównych problemów branży TSL, o czym szerzej pisaliśmy w styczniowym artykule.
Wyzwanie #4 – trudności w obliczaniu rentowności zleceń
Jednym z głównych wyzwań we współczesnym transporcie międzynarodowym jest precyzyjne oszacowanie rentowności zlecenia. Osoba odpowiedzialna w firmie za tworzenie ofert musi uwzględnić wiele danych, w szczególności:
- różne systemy opłat drogowych w poszczególnych krajach,
- zmienne ceny paliw,
- koszty pracy wynikające z delegowania kierowców i zagranicznych płac minimalnych,
- wydatki na parkingi strzeżone, obowiązkowe noclegi poza kabiną i wyższe diety.
Kalkulacje komplikują rozliczenia w euro i innych obcych walutach oraz wahania kursowe. Tutaj groszowe różnice mają znaczenie. Biorąc dodatkowo pod uwagę bardzo niskie marże w transporcie międzynarodowym, na poziomie średnio 2–4%, wyliczenia powinny być skrajnie precyzyjne. Nawet niewielkie przeoczenia czy pomyłki mogą sprawić, że zlecenie okaże się nieopłacalne. Dlatego międzynarodówka nie pozostawia miejsca na 100% wiarę w intuicję czy doświadczenie pracownika. Każdy kilometr, każda opłata drogowa i każda godzina pracy kierowcy muszą zostać uwzględnione przed wysłaniem oferty czy przyjęciem danego zlecenia. Na utratę zysku wskutek błędów szczególnie narażeni są mali i średni przewoźnicy, którzy nie są w stanie nieprzewidzianych wydatków zafakturować klientowi.
Jak polscy przewoźnicy radzą sobie z wyzwaniami na zagranicznych rynkach?Badania pokazują, że radzą sobie bardzo dobrze – mimo obiektywnie skomplikowanej działalności transgranicznej. Polscy przewoźnicy odpowiadają obecnie aż za 20% zleceń transportowych w UE, zajmując pod tym względem pozycję europejskiego lidera. Wyprzedzają nawet Niemcy1. Krajowe firmy TSL, które odnoszą sukcesy za granicą, są świadome, że transport międzynarodowy to inne ryzyka, obowiązki i odpowiedzialność niż krajówka. Złe przygotowanie może firmę dużo kosztować. Dlatego w codziennych wyzwaniach operacyjnych przewoźników wspierają zaawansowane narzędzia, jak systemy TMS i telematyki, rozwiązania EETS czy specjalistyczne usługi. Dzięki różnego rodzaju zintegrowanym systemom i urządzeniom, firma może precyzyjnie mierzyć koszty, dynamicznie reagować na zdarzenia na trasie, na bieżąco monitorować czas pracy kierowców, bezbłędnie zliczać ich wynagrodzenia oraz szacować opłacalność zleceń z maksymalną dokładnością. Nie dziwi więc, że w ciągu najbliższych kilku lat aż 54% polskich firm transportowych planuje zainwestować w cyfryzację. Większym priorytetem ma być tylko zakup nowych pojazdów2.
1 Raport Transport drogowy w Polsce 2024/2025,
2 tamże